Za oknem padał deszcz, smutnie stukając o szklaną powierzchnie. Nadając rytm ponuremu dniu. Wstając zahaczyłem o stojący czajnik, nastawiając wodę na poranną kawę. Po czym udałem się dalej, do leżące nieopodal łazienki. Tam oświetlony blaskiem halogenowych świateł, stanąłem przed dylematem…, co dziś robić? Zanurzając swe dłonie w potoku ciepłej wody, lejącej się strumieniem z chromowanego kranu, obmyłem swoją zmęczoną twarz. Raz i drugi, dopiero, gdy poczułem kojące działanie wody spojrzałem na siebie w lekko zaparowanym lustrze.
- Starzejesz się!
I co z tego! - odpowiedziałem bez wahania
- Niby nic, ale nie jesteś już takim przystojniakiem jak jeszcze pięć lat temu. Spójrz na siebie! Podkrążone coraz bardziej oczy, szara wymęczona twarz i te siwe włosy. Tak nie wygląda facet, który jest zadowolony ze swego życia.
Ale ja nadal czuję się młodo. Nie jestem niedołężnym starcem. Zawsze, gdy tylko mam czas- ćwiczę, staram się dbać o siebie jak tylko mogę, jak tylko potrafię… starałem się bronić, wmawiając wszystko to, o czym mu powiedziałem.
- Człowieku! Kogo chcesz oszukać? Chyba tylko siebie!? Mnie nie okłamiesz! Znam Cię od urodzenia! Wiem, jaki jesteś! Wiem, kim byś chciał być. Nie mieszaj pojęć – proszę Cię! Każdemu innemu możesz wciskać te ckliwe historyjki, ale nie mnie! Proszę Cię! Nie obrażaj mej inteligencji!
A kimże jesteś? Że tak negujesz to, co mówię?!
- Boże, ty naprawdę już zapomniałeś?! Nie? To tym gorzej dla Ciebie. Oznacza to, że miałem i mam rację – mówiąc, że się starzejesz.
Dla przypomnienia pozwól, że się przedstawię.
- Jestem Twoim… sumieniem!
Tylko sobie gdzieś to zapisz, najlepiej w paru miejscach. Byś mógł zajrzeć w odpowiednim momencie i przypomnieć sobie, co jeszcze posiadasz!
O Bożeee, to jesteś Ty! Myślałem, sądziłem, że już dawno odszedłeś… Zdawało mi się, że po tym co się tyle razy dokonało, nie będziesz chciał ze mną dalej mieszkać.
- Jak widzisz, kolejny raz się mylisz. Zresztą przestań, teraz o tym myśleć. Nie czas na rozczulanie się nad sobą. Musisz coś zrobić. I to nie jutro, nie po Nowym Roku tylko dziś! Pamiętaj nie jesteś sam! Jeśli chcesz by było lepiej, by życie nabrało większego sensu. Zacznij mnie mieć znów na uwadze! Kieruj się mną, nie zważaj na innych. Tych niby życzliwych doradców, co jawią się Tobie, jako Twoi przyjaciele. Opamiętaj się jesteś tylko Ty i ja.
No dobrze. Ale co z Rozumem i mym sponiewieranym Sercem? Co z nimi? Nie mogę ich przecież tak, od tak zostawić!
- Człowieku, jestem Twoim sumieniem! A co za tym idzie, mam wpływ zarówno na jedno, jak i drugie. Uuuu widzę, że czeka mnie dużo pracy nad Tobą. Zapomniałeś, po co mnie masz. Opierając się wyłącznie na radach z serca, a o rozumie zapominając. Dlatego nie dziw się, że wyglądasz jak wyglądasz. To jak się czujesz. Taki wypalony i samotny… to efekt długoletniego złego prowadzenia się, podejmowania nieodpowiednich decyzji, które jak widać zaprowadziły Cię na krawędź życia.
c.d.n